Blog

11/2008/(1)

Niedziela 02/11 /2008

Anna

[23:22:34]

JAPONIA - TOKIO

TOKYO - JAPONIA

2 miesiace, ktore zapamietam na cale zycie. Miejsce magiczne, pelne sprzecznosci. Wiele osob twierdzi, ze Tokio mozna albo pokochac, albo znienawidzic - nie ma dla niego uczuc posrednich, nikt nie pozostaje obojetny na atmosfere tego miasta. Ja naleze oczywiscie do tej pierwszej grupy, choc musze przyznac, ze bywaly momenty, gdy Japonia wydawala mi sie miejscem tak bardzo obcym, ze az odpychajacym. Nie wiem, czy uda mi sie opisac to, jak sie tam zyje i mieszka.. Przede wszystkim, jak prawie wszedzie w Azji, modelki i modele na castingi sa wozone (!) tzn mamy swojego drivera, ktory odbiera nas z jednego pkt i zawozi na poszczegolne castingi. Jest to tzw manager - gdyz nie tylko pelni funkcje kierowcy, ale takze przedstawia nas na castingach, gdyz wiekszosc klientow (zleceniodawcow prac) nie mowi po angielsku. Nam pozostaje stac i ladnie sie usmiechac.. Na prace juz natomiast trzeba dotrzec samemu, ale wtedy agencja daje nam dokladne wskazowki, w jaki sposob i w ile czasu uda nam sie dotrzec do studia/miejsca pracy. Castingi przewaznie zaczynaja sie wczesnym poludniem, okolo godz 11-12, w okresie wzmozonej aktywnosci mozna ich miec nawet kilkanascie dziennie, wtedy caly dzien spedzamy w samochodzie (vanie) i do apartamentu wracamy okolo godz 22-23.Warunki mieszkaniowe sa dosc dobre, przewaznie ma sie wlasny pokoj, ew dzieli sie sypialnie z wspolokatorka, do tego salon, kuchnia, lazienka (wyzywienie we wlasnym zakresie - o tym pozniej ;)). Kieszonkowe od agencji przewaznie wystarcza na utrzymanie sie, tzn zakup jedzenia itp, jednak zawsze warto miec troche wlasnych pieniedzy na nieprzewidziane okolicznosci.

 

Co do jedzenia .. niektorzy je ubostwiaja, inni twierdza, ze jest paskudne. Ja osobiscie uwielbiam eksperymenty w kuchni, dlatego nie balam sie sprobowac surowej osmiorniczki, ryby, malzy w muszli. Niektore rzeczy mi nie smakowaly, inne wrecz przeciwnie - sushi, sashimi jest BOSKIEEEE i moim zdaniem kazdy, kto tam jest, musi go sprobowac.. Swieze, przyrzadzane na naszych oczach, do tego tanie - w przeliczeniu na zlotowki za 20 zl mozna zjesc do syta w sushi-bar - jeden talerzyk sushi, na ktorym sa 2 kawalki sushi o roznych smakach kosztuje ok 2-3 zl (oczywiscie im bardziej wyszukany skladnik sushi, tym drozej - zdarzaja sie ceny 10-12 zl za jeden kawalek). Polecam sushi z awokado lub z omletem.. A wlasciwie, to polecam kazdy rodzaj sushi ;) do dania mamy podany kubeczek zielonej herbaty - sami nasypujemy sobie sproszkowana wersje tego specyfiku i zalewamy goraca woda, oraz do jedzenia dodajemy sos wasabi, imbir oraz obowiazkowy sos sojowy nadajacy smak dla ryzu. Z jedzenia warto rowniez sprobowac mochi ('moczi'). Nie potrafie dokladnie wyjasnic, co to jest - jakby zimne ciasto ryzowe z nadzieniem -najbadziej popularne jest ze slodkich fasolek - mochi radze jednak probowac pod koniec wizyty w Tokyo, gdyz mozna sie od niego uzaleznic ;) poza tym w ostatnim tygodniu mojego pobytu w tokio dowiedzialam sie, ze 'MOCHI' oznacza po ang. 'fat bally', czyli 'grybiutki brzuszek'...

 

Tokyo never sleeps - to haslo jest jak najbardziej prawdziwe. O kazdej porze dnia i nocy mozemy isc do sushi baru, wstapic do calodobowego sklepu lub pobawic sie w klubie. W jedna z moich pierwszych nocy w Tokio wybralam sie wraz z moja room-mejtką Natalia na zwiedzanie Tokio - rozpoczelysmy podroz o 22, zakonczylysmy okolo 2-3 w nocy.. I wspominam ta noc jako jedna z najciekawszych w moim zyciu - krazylysmy ulicami Tokio, po Shibuyi, Roppongi, wstapilysmy na kawe do Starbucksa, obserwowalysmy tlum ludzi, ktorzy mijaja sie na najwiekszym skrzyzowaniu w Tokyo, spotkalysmy "Harajuku girls", przebrane za gotyckie lolitki dziewczyny, skosztowalysmy goracego sake (tylko obcokrajowcy pija zimne sake, dla prawdziwego Japonczyka ten trunek musi byc podgrzany), wspielysmy sie na wysoki budynek, by podziwiac panorame miasta noca.. Bez mapy, bez przewodnika. Tokio, szczegolnie w centrum, jest bardzo bezpieczne, do tego nikt nie zaczepia dziewczyn na ulicy - Japonczycy maja ogromny szacunek dla kobiet, nigdy nie zdarzylo sie, zeby np ktos zagwizdal na nas na ulicy lub rzucil jakies nieprzyjemne slowo, jak to sie zdarza np w Grecji lub we Francji..). Ciezko sie zgubic - wszedzie pelno drogowskazow wskazujacych droge do danej 'area', tzw dzielnic, na ktore podzielone jest to miasto. Latwo rowniez przemieszczac sie metrem i autobusami, co prawda prawie nikt z miejscowych nie mowi po angielsku, jednak czesto mozna spotkac obcokrajowcow, ktorzy chetnie wskaza droge, bo np juz dluzej tu mieszkaja.

 

Imprezy w Tokio dla modeli ograniczaja sie do kilku klubow, gdzie mozna wejsc za darmo, i gdzie 'modelingowe towarzystwo' ma vipowskie loze etc. Kto byl, ten wie, na ten temat nie warto sie rozpisywac ;)

 

Miasto jest bardzo zadbane i czyste, wrecz pedantyczne, co mi osobiscie nie przeszkadzalo. Zadbane trawniki, parki, w ktorych wyleguje sie wiekszosc tokijczykow podczas weekendow, sklepy pelne oryginalnych ubran.. Styl ubierania - to rzecz godna poswiecenia uwagi na dluzej. Otoz Japonki ubieraja sie zupelnie inaczej, niz jest to przyjete w normach europejskich. Najbardziej popularny stroj dla mlodej dziewczyny to: buty na obcasie, czarne kryjace ponczochy za kolano, krotka spodniczka, np dzinsowa, bluzeczka, do tego oryginalne kolczyki - np z plastikowym kwiatkiem, wielkie designerskie okulary. Wlosy oczywiscie gladkie i wyprostowane, ewentualnie spiete w 2 kucyki, pelen makijaz - to bardzo wazna kwestia, Japonki przykladaja wielka uwage do starannego makijazu. Sporo dziewczyn ubiera sie w stylu 'harajuku' - tzn gotyckie sukienki z falbankami, parasolka rowniez z falbankami, buty na niebotycznie wysokim koturnie, do tego oczywiscie obowiazkowe ponczoszki, wlosy spiete kokardkami.. Robi wrazenie! Nadal widac rowniez kobiety ubrane w tradycyjne kimona, w japonkach i z wlosami spietymi w koczek, aczkolwiek widok nie jest ten juz tak czesty jak kiedys. Jesli chodzi natomiast o ubior mezczyzn, jest raczej standardowo - pelno osob w garniturach, raczej brak ekscentrycznych ubiorow.

 

Praca w Tokyo jest dosc meczaca, szczegolnie jesli chodzi o przygotowania do sesji - czesto zajmuja wiecej, niz sama sesja - Japonczycy lubuja sie w wymyslnych, przestylizowanych kreacjach, przesladzaja kazdy ubior, dodajac mnostwo niepotrzebnych dodatkow, ponadto ich wizje, jak ma wygladac dane zdjecie czesto przekraczaja granice dobrego gustu - chyba wystarczy jak powiem, ze podczas jednej z sesji zostalam ubrana w stroj japonskiej cheerleaderki, mialam zrobione 2 kucyki po obu stronach glowy, spiete dwukolorowymi wstazkami, niebiesko pomalowane oczy, czerwone usta, rozowe policzki, niebieska bluzeczka z krotkim rekawem, biala plisowana minispodniczka, dwukolorowe podkolanowki, blekitne buty Nike, w rekach mialam pompony - srebrno-zlote.. Akcja dziala sie na stadionie, stalam na trybunach, i z usmiechem na ustach musialam podskakujac machac pomponami, podczas gdy fotograf cykal zdjecia, a cala reszta ekipy z zachwytem przygladala sie swojemu 'dzielu'.. Eh, samo wspomnienie przywoluje usmiech na ustach ;)

 

Tesknie za tym miejscem, za jego energia, jednak wiem, ze nie jest to miejsce do normalnego zycia - w Japonii zawsze bedzie sie 'obcym', nigdy nie mozna poczuc sie czescia tego miejsca - jest sie tylko widzem tego spektaklu tej niekonczacej sie ferii barw i kolorow, ktore zmieniaja sie przed oczami niczym obrazki.. Nadmiar jednak moze zaszkodzic, dlatego moim zdaniem 3 miesiace to maksymalny czas przebywania w Japonii dla osoby spoza granic tego kraju.. Aczkolwiek juz po paru dniach od powrotu teskni sie za sila i energia, ktora czuje sie tam, w Kraju Kwitnacej Wisni...

 

 

Maly slowniczek (wystarczajacy, by przetrwac w Tokyo ;)) - slowa pisze fonetycznie:

 

arigato - dziekuje

koniciła - dzien dobry, witam

cioto - troszkę  (czyzby stąd wziął się nasz zwrot 'ciut ciut'?:))

kałaiii (kawai) - okreslenie, ktore jest uzywane w wielu sytuacjach, oznacza 'slodki, ladny, mily' - mozemy tak okreslic osobe, np ladna dziewczyne, sytuacje (cos na zasadzie 'ale fajnie', miejsce 'cool' itp)

11/2008/(1)

© 2010 Mixer.pl Kontakt (Mixer)   zarejestruj się   przypomnij hasło   regulamin